niedziela, 15 września 2013

W podróży po azjatyckiej modzie - Ulzzang

35.
(Widzę, że ostatnio pojawiło się dużo komentarzy. Bardzo się cieszę i dziękuję.
Jednak w wielu z nich pojawia się coś w stylu " komentarz za komentarz ? obserwacja za obserwację ?".
Ja rozumiem, że każdemu zależy na jak największej ich liczbie, mnie również.
Więc jeśli chcecie bym zaobserwowała waszego bloga zostawcie link/adres.
Zawsze z ciekawości wchodzę ale jeśli coś nie zainteresuje mnie w 100% nie zaobserwuję bo to nie moja tematyka itp. Czasem trzeba też dłuższego czasu by zobaczyć czy dany blog jest wart obserwacji.
Dlatego proszę nie pisać tego typu komentarzy. )


Okey a teraz do rzeczy.
Dzisiaj kolejny post z serii azjatyckiej mody. Po ostatnim zauważyłam miłe opinie więc mam nadzieję, że i ten post zrobi na Was dobre wrażenie. : )

Tak więc Ulzzang.
Ulzzang, to z kolei koreański styl.

Kiedyś gdzieś przeczytałam, że w Korei organizowano konkursy na "piękną twarz".
Nie pamiętam jednak dokładnie jak one przebiegały więc wolę się w tym kierunku nie rozpisywać.

A ulzzang znaczy dosłownie piękna twarz.
I o ile o kawaii rozpisałam się na całego, to o ulzzang'u ciężko było napisać mi cokolwiek przydatnego i wartego czytania. 

tumblr.comUlzzang to piękne dziewczyny (choć męskiej płci tu nie brakuje), szykowne a zarazem naturalne.  Ich styl ubierania, bycia ciężko jednoznacznie określić. Nie są to ani falbaniaste sukienki, ani rude włosy. Tu nie można niczego zamknąć w kategoriach. 
Ulzzangi najczęściej farbują włosy na rudawe, brązowe odcienie, oczywiście blondów i czarnych barw nie brakuje.
Drugą rzeczą jest grzywka. Na pierwszy rzut oka wydaje się normalna, jak każda inna.
Ale jednak jest w niej coś, co przykuwa uwagę. Ich sekretem jest grzywka zebrana/ścięta z samego czubka głowy, dodatkowo jest gęsta.
Ja podejrzewam, że jeśli poprosiłabym fryzjerkę o taką fryzurkę zabrakło by mi włosów na głowie - niestety. ; )

Mimo tego podcinając grzywkę poszłam do fryzjerki ze zdj. u dołu i poprosiłam aby wyglądała mniej więcej tak jak taka koreańska. I faktycznie jest dość wysoko zebrana (prawie z czubka) i myślę, że prezentuje się ładnie. 



pięknoazji.blogspot.com


 Makijaż jest subtelny, naturalny i  nadający dziewczęcego look'u. Must have to soczewki circle lines - powiększające oczy, dodatkowo to jedynie maskara, eyeliner czy krem nadający twarzy bledszy, śnieżny odcień.

     siamsoleils.blox.pl
weheartic.com

Jeśli chodzi o sposób ubierania. Jest on słodki ale i w naturalnych kolorach (najczęściej).
Ulzzangi zawsze wiedzą co jest kiedy modne i zawsze do swojego ubioru dołączają coś z najnowszych pokazów i magazynów mody. 
Kfashion lovely coat
weheartit.com




tumblr.com
ulzzangzone.com

Jak widać na powyższych zdjęciach są słodkie. Ale ulzzangi chcą być postrzegani jako artyści, nie koniecznie jako plastikowe i urocze laleczki ( jak to określiła moja fryzjerka ;) ).
Choć wątpię by oburzyli się słysząc, że są uroczy. 

Spotkałam się parę razy z opinią, że ulzzang = photoshop. Nie prawda !
Faktycznie oni bardzo sprawnie posługują się programami do obróbki zdjęć, jak i samymi aparatami. I nie mówię, że nie tuszują fotek, nie poprawiają jakiś niedoskonałości. Ale jednak znaczna większość z nich dba o urodę wręcz maniakalnie, codziennie jak znaczna część Azji. 

Więc jak pewnie zauważyliście lubią robić zdjęcia i tak jak u nas "sweet focie". ;))
Wręcz kochają  ! Ale ich zdjęcia są bardzo często dopracowane i są wysokiej jakości.
 
 Sami pozują z aparatami ale nie koniecznie.  W internecie na takich stronach jak tumblr.com  pełno ich, część z tych osób przejmują agencje reklamowe i stają się z dnia na dzień sławni  ----->np. http://www.tumblr.com/tagged/ulzzang





momosmoment.com




tumblr.com


weheartit.com
Ja sama jestem zakochana w tym stylu.
Jest dość naturalny, bez problemu można wyjść tak na polskie ulice. Stylizacje, uroda, fryzury...
dla mnie są piękne. Jedyny ich minus to soczewki - oczy piękne, duże ale sama bym soczewek nie założyła, malować też się raczej nie maluję. Ale w ulzzan'u makijaż ma być delikatny, czasem nie zauważalny i tak jak powiedziała moja pani od angielskiego "dobry makijaż to taki, którego nie widać". Więc myślę, że jeśli jest zbędny, to równocześnie niepotrzebny ; ).

moekjuna.blogspot.com
Wiele Azjatów nosi takie okularki,
 nawet Azjatkę w Polsce z takimi widziałam ;).

A Wam jak podoba się ulzzang ?
Alice ;**





Prześlij komentarz